Rozwód-nowy związek-rozstanie- co dalej? - Netkobiety.pl Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy rozwod bez mocnego powodu a dzieci ksiezycowy_profil 29.04.10, 16:26 Czy ktos sie rozwodzil kiedy brak bylo mocnych powodow - zdrady, nalogu, Witam, proszę wszystkich o jakąkolwiek poradę. Będę wdzięczna za każde odp. Spróbuję opisać jakoś moją sytuację. Rozwód orzeczony w zeszłym roku, bez orzekania o winie, wraz ze sposobem korzystania ze wspolnego domu oraz o spłacaniu kredytu po polowie, sąd zasądzil również alimenty w kwocie 450zł. A ja powiem tak,że widocznie ona sama do końca nie wie co chce i przede wszystkim boi się,że jak do czegoś dojdzie to potem ja zostawisz i zostanie sama,dlatego przede wszystkim spraw,aby poczuła się z Toba bezpieczna!Czasem słowa i gesty ni ewystracza potrzeba jeszcze działania podświadomości!Może ona ma uraz z dzieciństwa Kochani, jesteście naprawdę fachowcami i dlatego jeszcze o cos spytam :) czy złożony pozew o separację można zmienić na pozew o rozwód? Jeszcze nie został wyznaczony termin. Witam jestem tu zupełnie nowa i już nie zastanawiam się co tu robię i wcale nie "bałam się" tu zalogować (tak jak kiedyś) O sobie: mam prawie 33 lata jestem ze połączeniem krwi zagłębiowskiej i góralskiej od wielu lat mieszkam, pracuję i wychowuję 2 dzieci (4,5 roku i 5,5 miesiąca) w Warszawie. . Rzeszy ludzi rozwód wydaje się najlepszym rozwiązaniem w sytuacji nieudanego małżeństwa. Myślą: „Zakończę ten związek raz na zawsze i będę miał(a) święty spokój”. Niestety, rzeczywistość porozwodowa nie jest taka prosta jak się może wydawać. Niektórzy porównują rozstanie z żałobą, którą przeżywa się przynajmniej rok. Dla innych rozwodników minimalny czas leczenia ran to 5 lat, a jeszcze inni potrzebują całego życia, by pogodzić się z rozpadem małżeństwa. Jakie konsekwencje niesie ze sobą rozwód? Kiedy zacząć myśleć o nowym związku? A może pozostać dożywotnim singlem? Zobacz film: "Pomysły na wspólne, rodzinne spędzanie czasu" spis treści 1. Nowy związek po rozwodzie 2. Rozwód a dzieci 3. Po rozwodzie 1. Nowy związek po rozwodzie Według badań amerykańskiej psycholog, Judith S. Wallerstein, która zainteresowała się tematem rozwodów i życia po rozwodzie, wynika, że co trzecia kobieta i co czwarty mężczyzna uznają rzeczywistość porozwodową za smutną i bez satysfakcji. 50% rozwiedzionych kobiet i co trzeci rozwodnik deklarują, że są szczęśliwsi po rozstaniu, zwłaszcza gdy udało im się stworzyć udany związek z nowym partnerem. Niestety, dla pozostałej połowy kobiet i 2/3 rozwiedzionych facetów trauma rozwodu trwa 10-15 lat i wcale nie oznacza zniknięcia bólu ani cierpienia. Może rozwody w Polsce nie są aż tak „powszechne” jak w Ameryce, to jednak wnioski z badań amerykańskiej psycholog pokrywają się z obserwacjami polskich terapeutów. Polscy specjaliści potwierdzają, że około połowa rozwodników znajduje szczęście w drugim związku. Są jeszcze na tyle młode, że nie wypadły z rynku matrymonialnego i nie są jeszcze tak bardzo poranione przez życie, jak starsze kobiety rozwodniczki. Okazuje się, że panie, które rozwiodły się po 40. roku życia, nie zawarły po raz wtóry związku małżeńskiego. Poświęciły się dla dzieci, za bardzo utożsamiły swoje życie z pierwszym małżeństwem, tak że nie wyobrażały sobie bycia z innym mężczyzną. Dla wielu z nich rozwód wcale nie oznaczał zakończenia związku. Dla jeszcze innych rozwodników rozpad małżeństwa to łzy, samotność i depresja. Rozwód wyraźnie odbija się na zdrowiu – rozwodnicy są bardziej narażeni na przedwczesne zgony ze względu na spadek odporności, nadużywanie alkoholu, palenie papierosów i przygodne kontakty seksualne. 2. Rozwód a dzieci Rozwód niewątpliwie przeżywają sami zainteresowani, czyli rozwodnicy, ale największą traumę noszą dzieci. Dla maluchów rozstanie rodziców jawi się jako coś odwracalnego, do naprawienia i bardzo długo żyją nadzieją, że wszystko wróci do „normy”. Dla dorosłych rozstanie jest szansą na kolejny udany związek, dla dzieci rozwód rodziców to żadna szansa. Większość szkrabów bardzo źle znosi rozstanie mamy i taty. Co prawda, podkreśla się zalety rozwodów w sytuacji, kiedy dziecko w rodzinie doznawało krzywd i cierpień z powodu alkoholizmu czy przemocy domowej. Rozwód może być wówczas metodą na zakończenie rodzinnego koszmaru. W większości przypadków jednak rozwód to ogromny szok dla dziecka, które zaczyna się obwiniać za rozpad związku swoich opiekunów. Nie da się przejść przez rozwód bez szwanku. Nawet jeśli dziecko nie daje po sobie poznać, że przeżywa rozstanie rodziców, to w głębi jego serca dzieją się rzeczy nie do wyobrażenia. Dla rodziców rozwód to rodzaj „przesiadki”, co prawda bolesnej, ale „przesiadki”. Dla dziecka rozwód to amputacja, chaos i utrata połowy świata. Zawiedli ci, którzy zawieść nie powinni. Destrukcji ulega struktura rodziny. Dzieci rozwiedzionych rodziców bardzo często mają problem w życiu dorosłym z założeniem własnych satysfakcjonujących związków. Dzieci odreagowują rozstanie rodziców w różny sposób – zaczynają wagarować, uciekać z domu, moczyć się, jąkać się, mieć kłopoty ze snem, dopadają ich dziwne lęki, smutek, apatia, wdają się w czyny chuligańskie, sięgają po używki, buntują się albo wycofują z kontaktów z rówieśnikami i zamykają się w sobie. Poza tym, bardzo często dzieci są zaprzęgane w konflikt okołorozwodowy między matką a ojcem. Wchodzą w różnego rodzaju koalicje, stają się „kartą przetargową” w sporach o podział majątku czy kwestie płacenia alimentów. Przeżywają konflikt lojalności, gdyż nie wiedzą, za kim mają się na dobrą sprawę opowiedzieć. Matka mówi o ojcu – „drań”, ojciec o matce – „zołza”. Dziecko czuje się nierozumiane, a z czasem może stracić kontakt i z „nadopiekuńczą matką”, z którą mieszka pod jednym dachem, i z „niedzielnym tatusiem”, który jest tzw. „ojcem dochodzącym”. Dzieci w trakcie rozwodu rodziców są delegowane do różnych ról, których podejmować nie powinny. Stają się nianiami młodszego rodzeństwa, spowiednikami rodziców, informatorami, szpiegami, wspólnikami itp. Nie można żyć iluzją, że rozwód to idealne wyjście, także dla dzieci. To nieprawda. Trzeba starać się jednak z całych sił, by zaoszczędzić szkrabom rozwodowych blizn, których nie da się usunąć żadnym laserem. 3. Po rozwodzie Na początku rozpadu każdego związku są łzy, smutek, żal, poczucie upokorzenia, pragnienie zemsty. W głowie kłębi się setka pytań: Czemu nam się to przytrafiło? W czym zawiniłam? Dlaczego odszedł? Jak ja sobie teraz poradzę? Gdzie będę mieszkać? Z czego zapłacę rachunki? Jak rozwiązać sprawę opieki nad dziećmi? Po szoku i pragnieniu bycia samemu przychodzi czas na to, by powoli zacząć wierzyć, że rozwód to nie koniec świata, że z czasem wszystko się poukłada. Nie warto walczyć z emocjami. Najlepiej to wypłakać i wykrzyczeć. Dobrze, kiedy w trudnym momencie życiowym można liczyć na wsparcie bliskich i przyjaciół. Kiedy zwykła rozmowa z przyjaciółką nie pomaga, można zwrócić się o fachową pomoc do psychoterapeuty, tym bardziej, kiedy pojawiają się inne kłopoty, np. problemy ze snem, częstsze zaglądanie do kieliszka, lęk, brak apetytu, poczucie niższości. Po przeżyciu traumy rozwodu warto otworzyć się na nowe związki i zacząć myśleć o przyszłości. Nie chodzi o to, by rzucać się w wir romansów, ale by zadbać o swój wygląd zewnętrzny, być dla siebie atrakcyjną, kupić sobie nowy ciuch, chodzić na spotkania towarzyskie organizowane przez znajomych. Może za rogiem czai się miłość? Warto dać sobie szansę, a przede wszystkim pamiętać o tym, że o wartości człowieka nie świadczy fakt, czy jest się w związku, czy nie. Najważniejsze, by być w zgodzie z samym sobą. polecamy Artykuł zweryfikowany przez eksperta: Mgr Kamila Drozd Psycholog społeczny, autorka wielu publikacji dotyczących rozwoju osobistego oraz warsztatów z doradztwa zawodowego i komunikacji międzypłciowej. dream on jest tam skoszarowany ! jest w Krakowie w szkole aspirantów ! jednym słowem mają zapieprz o 6 zaprawa, pozniej zajecia od godziny 8 do 16stej. a nie moga opuszczac szkółki, może tylko jedna osoba wyjsc na 10 minut to sklepu ! pić też nie piją, bo za pijanstwo jednego goscia juz tam wywalili - a sprawdzaja to alkomatem ! takze nic nie mogl tam wywinac! czy ktos moze racjonalnie mi wytłumaczyc co to miala byc za szopka ? zeby do zony nie przyjechac na swieta? zeby ja ponizyc przed innymi ludzmi> probuje to zrozumiec, ale jakos nie moge ! -- 27 gru 2013, 20:54 -- Candy14 - zawsze w zwiazku byłam szczera, ale podchodziłam z dyplomacją z taktem, zeby go nie zabolało w jakis sposob ! nie walilam z grubej rury ! tylko np. jak go prosiłam o cos ,a on mówił ze albo potem, albo wcale , a np. jego siostra miala od razu to o co go poprosiłam pytałam mu sie czemu jestes w porządku wobec niej, a wobec mnie nie możesz? i juz jazda.. ze sie czepiam, ze o co mi chodzi,wiec zazwyczaj sie zamykałam i mówiłam ze juz o nic... yagama Dołączył: 2013-02-23 Miasto: Honolulu Liczba postów: 248 5 września 2021, 16:46 Mąż z dnia na dzień postanowił, że chce rozwodu. Nie układało nam się od dłuższego czasu, głównie przez jego wychodzenia wieczorami do znajomych. Mamy roczne dziecko. Mieszkanie jest jego, mimo że część dołożyła moja rodzina - nie udowodnię tego. Nie mam gdzie wracać teraz. Dziecko ma wszędzie blisko - do przedszkola, przychodni. Od jutra zaczynam pracę. Nasza obecną sytuacja wygląda tak, że mieszkamy razem, mąż jak tylko dziecko zaśnie wyjeżdża wieczorami, wraca 1,2 w nocy. Na początku starałam się to przetrwać, normalnie rozmawiać. Ale od jakiegoś czasu wyniszcza mnie to psychicznie. Dzisiaj wrócił o 6, zapytałam czy kogoś ma. Odwrócił kota ogonem i zaczyna obarczać wina mnie, że go zdradzam, bo mój były wyskoczył mu na 1 miejscu w znajomych na FB(?!?) i zobaczył upławy na mojej bieliźnie kiedy robił pranie. To wg niego przyspieszy rozwód. Byłam jeden wieczór u koleżanik, bo potrzebowałam rozmowy, on wychodzil cały tydzień, wg niego byłam u jakiegoś faceta. Nie daje rady sobie z tym psychicznie. Najchętniej wyprowadziłabym się, ale nie mam dokąd, boje się że nie dam rady z opłatami. Byłam u radcy prawnego, mówi mi że alimenty będą niewielkie - na umowie o prace ma najniższa krajowa. Tak więc żyjemy na razie wspólnie w mieszkaniu, mijamy się praktycznie, najbardziej szkoda mi w tym dziecka, bo musi na to patrzeć. Nie mam już siły na nic, traktuje mnie jak wroga. Nie wiem co dalej. Dołączył: 2014-01-18 Miasto: Warszawa Liczba postów: 836 5 września 2021, 17:11 do alimentów nie liczy się najniższa krajowa i dwie lewe ręce a faktyczne wydatki na dziecko i możliwości zarobkowe ojca. Nie może być tak że leń będzie dawał minimum albo oszust ukrywał zarobki. Dopóki nie odłożysz kasy zostałabym u byłego. Zero rozmów, oddzielne pokoje. Traktuj jak współlokatora którego nie lubisz. Dołączył: 2020-11-02 Miasto: Kukuryku Liczba postów: 147 5 września 2021, 17:33 Czemu nie jesteś współwłaścicielką mieszkania jeśli się do niego dołożyłaś? Zdradza cię na pewno. Co za złamas. agazur57 Dołączył: 2017-03-21 Miasto: Leśna Góra Liczba postów: 5695 5 września 2021, 17:55 do alimentów nie liczy się najniższa krajowa i dwie lewe ręce a faktyczne wydatki na dziecko i możliwości zarobkowe ojca. Nie może być tak że leń będzie dawał minimum albo oszust ukrywał zarobki. Dopóki nie odłożysz kasy zostałabym u byłego. Zero rozmów, oddzielne pokoje. Traktuj jak współlokatora którego nie lubisz. A on faktycznie tyle zarabia, czy ma tyle na umowie? Dołączył: 2011-07-22 Miasto: Walerianów Liczba postów: 243 5 września 2021, 17:56 Tez myślę niestety, że Cię zdradza, zwłaszcza, że od razu się wyparł i oskarżył o to Ciebie... Póki niczego nie odłożysz musisz to wytrzymać :( tak jak Ci dziewczyny piszą, traktuj go jak współlokatora i tyle, czas zleci, w końcu się wyprowadzisz, aczkolwiek domyślam się, jak tragiczna jest dla Ciebie ta sytuacja i jak bardzo Cię to wszystko boli i przytłacza.. Będzie dobrze kochana, zaciśnij zęby i działaj, nic innego w tej chwili Ci nie pozostaje, a ten dupek jeszcze pożałuje kiedyś swojej decyzji... Trzymaj się, ściskam Cię, jest mi ogromnie przykro, że takie rzeczy się dzieją, że dla niektórych facetów małżeństwo zupełnie nic nie znaczy... Dołączył: 2010-05-23 Miasto: Katowice Liczba postów: 2075 5 września 2021, 18:29 Jeżeli masz możliwości to wynajmij detektywa bądź poproś kogoś zaufanego żeby go śledził i robił zdjęcia, jak będziesz mieć dowody na zdrade będziesz mogła ubiegać się o rozwód z orzekaniem o jego winie, wówczas możesz ubiegać się o alimenty nie tylko na dziecko, ale również na siebie jeśli status życiowy ulegnie znacznemu pogorszeniu po rozwodzie. Dodatkowo jeśli nie macie rozdzielności majątkowej wszystkie rzeczy, które zakupiliście po ślubie są wspólne i tutaj nie ma znaczenia, że tylko on pracował. .nonszalancja. Dołączył: 2021-06-11 Liczba postów: 1163 5 września 2021, 18:32 ale co to znaczy, że nie udowodnisz wkładu twojej rodziny w mieszkanie w akcie notarialnym notariusz wpisuje jaka kwota od kogo pochodzi Poza tym przeciez chyba nie kupowaliscie mieszkania za gotówkę tylko szły przelewy, to co to za problem wykazać od kogo był przelew .nonszalancja. Dołączył: 2021-06-11 Liczba postów: 1163 5 września 2021, 18:35 SweetGirl19 napisał(a):Jeżeli masz możliwości to wynajmij detektywa bądź poproś kogoś zaufanego żeby go śledził i robił zdjęcia, jak będziesz mieć dowody na zdrade będziesz mogła ubiegać się o rozwód z orzekaniem o jego winie, wówczas możesz ubiegać się o alimenty nie tylko na dziecko, ale również na siebie jeśli status życiowy ulegnie znacznemu pogorszeniu po rozwodzie. Dodatkowo jeśli nie macie rozdzielności majątkowej wszystkie rzeczy, które zakupiliście po ślubie są wspólne i tutaj nie ma znaczenia, że tylko on pracował. rozwod z orzekaniem o winie to często wiele lat nerwow i pieniędzy nie jest to warte takiej szarpaniny i zdrowia autorka ma dziecko i na nim powinna się skupić , żeby dziecko jak najmniej odczuło negatywne emocje oraz na zachowaniu własnej równowagi psychicznej, a nie na walce z mężem Potar_gana 5 września 2021, 18:36 Poprawcie mnie, jeżeli się mylę, ale jak jesteś w tym mieszkaniu zameldowana, to dopóki dziecko się uczy to masz prawo w nim mieszkać. Z tymi zdjęciami to jest bardzo dobry pomysł. Nie wyprowadzają się, tak jak mówią dziewczyny- odkładaj kasę. Tak, żeby nie miał do niej dostępu. Trzymaj się! .nonszalancja. Dołączył: 2021-06-11 Liczba postów: 1163 5 września 2021, 18:39 yagama napisał(a):Mąż z dnia na dzień postanowił, że chce rozwodu. Nie układało nam się od dłuższego czasu, głównie przez jego wychodzenia wieczorami do znajomych. Mamy roczne dziecko. Mieszkanie jest jego, mimo że część dołożyła moja rodzina - nie udowodnię tego. Nie mam gdzie wracać teraz. Dziecko ma wszędzie blisko - do przedszkola, przychodni. Od jutra zaczynam pracę. Nasza obecną sytuacja wygląda tak, że mieszkamy razem, mąż jak tylko dziecko zaśnie wyjeżdża wieczorami, wraca 1,2 w nocy. Na początku starałam się to przetrwać, normalnie rozmawiać. Ale od jakiegoś czasu wyniszcza mnie to psychicznie. Dzisiaj wrócił o 6, zapytałam czy kogoś ma. Odwrócił kota ogonem i zaczyna obarczać wina mnie, że go zdradzam, bo mój były wyskoczył mu na 1 miejscu w znajomych na FB(?!?) i zobaczył upławy na mojej bieliźnie kiedy robił pranie. To wg niego przyspieszy rozwód. Byłam jeden wieczór u koleżanik, bo potrzebowałam rozmowy, on wychodzil cały tydzień, wg niego byłam u jakiegoś faceta. Nie daje rady sobie z tym psychicznie. Najchętniej wyprowadziłabym się, ale nie mam dokąd, boje się że nie dam rady z opłatami. Byłam u radcy prawnego, mówi mi że alimenty będą niewielkie - na umowie o prace ma najniższa krajowa. Tak więc żyjemy na razie wspólnie w mieszkaniu, mijamy się praktycznie, najbardziej szkoda mi w tym dziecka, bo musi na to patrzeć. Nie mam już siły na nic, traktuje mnie jak wroga. Nie wiem co dalej. Zmień tego radcę prawnego, bo to jakiś cwok. taaak 3 osobowa rodzina utrzymywała się z jednej minimalnej pensji musicie wykazać jaki prowadziliscie poziom życia , jakie mieliście rachunki, co kupowaliscie i już z prostej matematyki wyjdzie że minimalnej nie było jeśli zarabiał pod stołem Edytowany przez .nonszalancja. 5 września 2021, 18:41 Moderatorzy: bramin, szumi Strona 1 z 1 [ Posty: 11 ] Mażeństwo a rozwód i co dalej? Autor Wiadomość Dołączył(a): Śr kwi 04, 2012 9:29Posty: 11 Mażeństwo a rozwód i co dalej? Przepraszam, nie chcę zakładać nowego wątku i właściwie moja sprawa jest też dość trudna, więc zdecydowałam napisać tutaj, jeśli temat już był to bardzo proszę admina o przeniesienie tematu, rozwódką od 9 lat, małżeństwo moje trwało lat 5 ale tak naprawdę żyliśmy razem tylko rok. Potem osobno z momentami powrotów, kłótni, przemocy, braku szacunku i pornograficznych zapędów (nie moich). Po rozwodzie cywilnym spotkaliśmy sie tylko raz aby sfinalizować sprzedaż wspólnego mieszkania. od tego czasu nie interesujemy się sobą zupełnie, dwie obce osoby i tu moje pytania:czy naprawdę muszę żyć ze świadomością przysięgi małżeńskiej i nie wiązać się z nikim?moja zła i niewłaściwa decyzja jest dla mnie wyrokiem na całe życie?przyznaję się do błędu i głupoty ale nie mogę już zrobić nic aby założyć rodzinę i żyć w zgodzie z własnych sumieniem?modlę się o mądrość płynącą od BogaPozdrawiam. N kwi 08, 2012 12:24 jesienna Dołączył(a): N sie 28, 2011 11:55Posty: 2016 Re: trudne sparawy Zwróć się do sądu biskupiego - tam powiedzą Ci czy jest prawdopodobieństwo, że małżeństwo przez Ciebie zwarte jest nieważne (hipotetyczne przyczyny: niedojrzałość psychiczna do małżeństwa, niezdolność do wypełniania obowiązków małżeńskich ze strony męża) jeżeli jest podejrzenie nieważności możesz wystąpić o jej stwierdzenie do sądu biskupiegostwierdzenie nieważności skutkuje tak, że nie jesteś związana - małżeństwo poprostu nie zaistniało _________________informuję, że nieużywanie dużych liter przeze mnie nie wynika absolutnie z braku szacunku dla kogokolwiekale jest przede wszystkim spowodowane szybkoscią z jaką piszę (oraz czasem pewnymi problemami z klawiaturą), proszę o wyrozumiałość. N kwi 08, 2012 17:31 szumi Moderator Dołączył(a): Pt sty 04, 2008 22:22Posty: 5619 Re: Mażeństwo a rozwód i co dalej? lisa74 napisał(a):czy naprawdę muszę żyć ze świadomością przysięgi małżeńskiej i nie wiązać się z nikim?moja zła i niewłaściwa decyzja jest dla mnie wyrokiem na całe życie?przyznaję się do błędu i głupoty ale nie mogę już zrobić nic aby założyć rodzinę i żyć w zgodzie z własnych sumieniem?Jeśli małżeństwo zostało ważnie zawarte, to musisz być przed kapłanem i świadkami przysięgałaś, że dobrowolnie i bez jakiegokolwiek przymusu chcesz zawrzeć sakramentalny związek małżeński oraz, że chcesz w nim wytrwać w dobrej i złej doli, w zdrowiu i chorobie, póki was śmierć nie rozłączy, to czego oczekujesz? Decyzja o małżeństwie jest decyzją na całe życie. I nie tylko wówczas, gdy małżeństwo jest udane i wspólnie doczekacie pięknych wnucząt i prawnucząt, ale także, gdy nie idzie po naszej myśli. Sama wybrałaś męża, świadomie i w wolności zdecydowałaś na związanie się z nim, aż po małżeństwo jest ważne, nie ma opcji ucieczki. Dałaś słowo, musisz być konsekwentna. _________________Η αληθεια ελευθερωσει υμας... Veritas liberabit vos... Prawda was wyzwoli... (J 8, 32b) N kwi 08, 2012 19:13 lisa74 Dołączył(a): Śr kwi 04, 2012 9:29Posty: 11 Re: Mażeństwo a rozwód i co dalej? Dziękuję za że złożę dokumenty w Sądzie Biskupim i poczekam na wstępną małżeństwa po prostu nie ma, jedyne co z niego pozostało to złożona przysięga i niesmak po zdarzeniach jakie miały miejsce w czasie jego trwania. Mężczyzna z którym jestem związana przysięgą, a którego nie ma w moim życiu od dawna, przeraża mnie do tego stopnia, że nie jestem w stanie nawet myśleć o trwającym związku. Czy bicie, poniżanie, brak szacunku dla rodziny i kompletny brak wkładu finansowego jest wystarczającym dowodem na tzw. niedojrzałość do małżeństwa? Dochodzi do tego pornografia i wymuszanie przedstawianych tam zachowań. Chcę powiedzieć, że nie skarżę się choć być może tak to wygląda, pokazuje tylko, że takie małżeństwo nie powinno mieć miejsca. Ten człowiek złamał mnie, pozbawił wszystkiego co pozwalało mi szanować siebie i jego, zabrał nadzieję na to, że jeszcze mogę zaufać. Owszem, żyję dalej, trwam w modlitwie ale brak mi wolności i spełniania się w roli żony, matki. Konsekwencja przysięgi...mój przykład może nauczy innych aby mocno zastanowić się nad podjęciem takiej decyzji. Proszę o modlitwę za wszystkie małżeństwa w "kryzysie". Pozdrawiam Pn kwi 09, 2012 9:53 szumi Moderator Dołączył(a): Pt sty 04, 2008 22:22Posty: 5619 Re: Mażeństwo a rozwód i co dalej? lisa74 napisał(a): Czy bicie, poniżanie, brak szacunku dla rodziny i kompletny brak wkładu finansowego jest wystarczającym dowodem na tzw. niedojrzałość do małżeństwa? Dochodzi do tego pornografia i wymuszanie przedstawianych tam zachowań. O tym zadecyduje sąd biskupi pierwszej i drugiej instancji. Jeśli sędziowie będą mieli moralną pewność, co do nieważności sakramentu to taką decyzję mniej ważne jest to, co miało miejsce w momencie zawierania ślubu, a nie to co się działo później. Bo ta sprawa wygląda zupełnie inaczej niż w przypadku rozwodu. W rozwodzie chodzi o określenie, że małżeństwo się rozpadło. W kwestii stwierdzenia nieważności określa się, czy małżeństwo w ogóle zaistniało. Jeśli taki zrobił się po ślubie, to będzie problem. Jeśli taki był przed i w momencie zawierania, to jest tu powodzenia i pamiętam w modlitwie. _________________Η αληθεια ελευθερωσει υμας... Veritas liberabit vos... Prawda was wyzwoli... (J 8, 32b) Pn kwi 09, 2012 11:39 jesienna Dołączył(a): N sie 28, 2011 11:55Posty: 2016 Re: Mażeństwo a rozwód i co dalej? co do tego czy jest wystarczającym powodem decyduje to czy miał cechy predestynujące go do takich zachowań przed zawarciem związku, stwierdzenie o istnienia takich cech w momencie zawarcia małżeństwa musi być oparte na dowodach - to tyle co wiemale każda sprawa jest inna, liczą się różne okoliczności, brane są pod uwagę różne sprawy dla osób postronnych będące nic nie znaczącymi niuansamia mającymi dla sprawy znaczeniespróbuj, może coś jest na rzeczy z tą nieważnościąa jak nie - to nie pozostaje nic innego jak to o czym pisał szumilub zdecydowanie się na powtórny związek ze wszystkimi tego konsekwencjami(życie w grzechu, niemożność dostania rozgrzeszenia i przystępowania do komunii św.) _________________informuję, że nieużywanie dużych liter przeze mnie nie wynika absolutnie z braku szacunku dla kogokolwiekale jest przede wszystkim spowodowane szybkoscią z jaką piszę (oraz czasem pewnymi problemami z klawiaturą), proszę o wyrozumiałość. Pn kwi 09, 2012 11:40 lisa74 Dołączył(a): Śr kwi 04, 2012 9:29Posty: 11 Re: Mażeństwo a rozwód i co dalej? Ogromnie dziękuję za uwagę, rozmowę i podpowiedzi. Oddaję w modlitwie mój problem i jeśli nie macie nic przeciwko, napiszę jak dalej potoczyła się sprawa. Z Panem i ja pozostaję w modlitwie za Was. Pn kwi 09, 2012 12:51 akacja Dołączył(a): Cz sie 12, 2004 15:17Posty: 1998 Re: Mażeństwo a rozwód i co dalej? szumi napisał(a):.Nie mniej ważne jest to, co miało miejsce w momencie zawierania ślubu, a nie to co się działo później. Bo ta sprawa wygląda zupełnie inaczej niż w przypadku rozwodu. W rozwodzie chodzi o określenie, że małżeństwo się rozpadło. W kwestii stwierdzenia nieważności określa się, czy małżeństwo w ogóle zaistniało. Jeśli taki zrobił się po ślubie, to będzie problem. Jeśli taki był przed i w momencie zawierania, to jest tu dlaczego w sądzie biskupim przyjmują tylko strony którym małżeństwo się rozpadło, a nie przyjmują osoby przed zawarciem małżeństwa by upewniły się czy zawarte przez nich małżeństwo będzie ważne? Nie chcą rozważać co jest w momencie zawierania małżeństwa a raczej rozwazają skutki tego co było później. Bo chciałam z bieglym psychologiem w sprawie wątpliwości co do ślubu i nie bylo takiej możliwości. Pn kwi 09, 2012 21:05 szumi Moderator Dołączył(a): Pt sty 04, 2008 22:22Posty: 5619 Re: Mażeństwo a rozwód i co dalej? Od orzekania formalnych przeszkód przed zawarciem małżeństwa jest ksiądz sporządzający protokół są pytania dotyczące wszystkim ewentualnych przeszkód kanonicznych. _________________Η αληθεια ελευθερωσει υμας... Veritas liberabit vos... Prawda was wyzwoli... (J 8, 32b) Wt kwi 10, 2012 7:39 jesienna Dołączył(a): N sie 28, 2011 11:55Posty: 2016 Re: Mażeństwo a rozwód i co dalej? szumi napisał(a):Od orzekania formalnych przeszkód przed zawarciem małżeństwa jest ksiądz sporządzający protokół są pytania dotyczące wszystkim ewentualnych przeszkód przeszkód kanonicznych się taki wywiad nie wykryjeszczególnie przeszkoda "niedojrzałość psychiczna do małżeństwa,niezdolność do wykonywania obowiązków małżeńskich i również czasem niezdolność do współzycia"ujawniają się dopiero w trakcie trwania związku małżeńskiegosama mam przykład w rodzinie:stwierdzono nieważność małżeństwabo on był uzależniony psychicznie od matkiprzesiadywał u niej, spedzał z nią więcej czasu niż z rodzinąkażdą decyzję dotyczącą nie tylko siebie ale i swojej rodziny uzgadniał z mamąnawet najbardziej błahąze zdaniem żony w ogóle się nie liczył(nawet imiona dla dzieci wybrała mama i żona nie miała nic do powiedzenia w tej kwestii)na wczasy wyjeżdżał bez zony za to z mamąa jak żona jednak jechała z nimi - on mieszkał w jednym pokoju z mamąa jego żona końcu w ogóle wyprowadził się do mamysprawa nie była tak wyraźnie widoczna przed ślubempo ślubie uniemożliwiała życie małżeńskie i rodzinnei nic nie można było zmienić w tej kwestiimałżeństwo zostało uznane za nieważne _________________informuję, że nieużywanie dużych liter przeze mnie nie wynika absolutnie z braku szacunku dla kogokolwiekale jest przede wszystkim spowodowane szybkoscią z jaką piszę (oraz czasem pewnymi problemami z klawiaturą), proszę o wyrozumiałość. Wt kwi 10, 2012 13:36 akacja Dołączył(a): Cz sie 12, 2004 15:17Posty: 1998 Re: Mażeństwo a rozwód i co dalej? szumi napisał(a):Od orzekania formalnych przeszkód przed zawarciem małżeństwa jest ksiądz sporządzający protokół są pytania dotyczące wszystkim ewentualnych przeszkód jak widać protokół przedślubny nie wykrywa często tych przeszkód, lecz wychodzą one potem w małżeństwie. I dopiero potem występuje się o stwierdzenie nieważności małżeństwa a przecież zanim do ślubu dojdzie lepiej upewnić się bardziej gruntownie czy nie ma przeszkód. Gdy są wątpliwości, ktoś mówi ze ma problemy emocjonalne ksiądz powinien wysłać na badania psychologiczne upewnić się czy osoba nadaje się do w kwestii protokołu, jest już mniej niż dwa miesiące do ślubu, a ksiądz zwleka ze spisaniem protokolu, chciałam wysyłać zaproszenia dopiero po jego spisaniu, by mieć pewność czy nie ma przeszkód. Ale to widać jak ta kwestia protokolu traktowana jest tylko jako formalność. Wt kwi 10, 2012 17:50 Wyświetl posty nie starsze niż: Sortuj wg Strona 1 z 1 [ Posty: 11 ] Nie możesz rozpoczynać nowych wątkówNie możesz odpowiadać w wątkachNie możesz edytować swoich postówNie możesz usuwać swoich postówNie możesz dodawać załączników

rozwód i co dalej forum